W ostatni wtorek, 18 lutego 2020 r., byłam w Instytucie Francuskim na spotkaniu z red. Markiem Ostrowskim. Pan redaktor – którego znam głównie z emitowanego w moim dzieciństwie programu „7 dni świat” – jest wybitnym dziennikarzem, znawcą tematyki światowej, erudytą, publicystą w ramach Trójkąta Weimarskiego.

Pretekstem do spotkania, w trakcie którego redaktor Ostrowski przytoczył wiele ciekawych anegdot, była promocja jego książki „Francuski sen”. Fascynacja redaktora Francją rozpoczęła się od książek „Trzej Muszkieterowie” i „Mały książę”. Swoją rolę odegrała moda na winobranie, czy na Francję ogólnie – jako kraj, który uchodził za mniej szkodliwy, niż Ameryka. Zgadzam się, że poezja śpiewana Aznavoura, Piaf czy Brela to inny świat emocji, niż ten wybrzmiewający z piosenek anglojęzycznych.

Wtorkowa rozmowa była próbą odpowiedzi na pytanie czy możliwy jest powrót do mody na Francję i język francuski. Redaktor przytoczył słowa Jeana Daniela, założyciela le Nouvel Observateur (l’Obs), że Francuzi chcą być ludźmi, dla których nowoczesność nie musi oznaczać amerykanizacji.

Współcześnie moda na Francję zanika. Jesteśmy bardziej zapatrzeni w świat anglosaski lub niemiecki. Doszło do uproszczenia rozumienia lub raczej do nierozumienia świata. Obserwujemy lenistwo współczesnego widza. Nie jest więc możliwy powrót do czasów, kiedy francuski był językiem, którym mówi cała Europa.

Co nam daje znajomość języka francuskiego? Otwiera szczególny świat emocji, wrażliwość, sposób rozumowania. To język o żelaznej logice, bardzo precyzyjny. Zauważmy, że „savoir vivre” po angielsku to „savoir vivre”- wiemy dokładnie co to znaczy; nie udało się znaleźć odpowiednika z użyciem angielskich słów.

Co Pana zasmuca w dzisiejszej Francji? Mimo kartezjańskiego rozumowania, dobrego wykształcenia – uleganie populizmowi (np. blokowanie reformy emerytalnej). A co Panu imponuje? Mobilizacja. Po ogłoszeniu stanu wojennego w 1981 r., we Francji wyszło na ulice ponad 300 tysięcy ludzi, aby dać wyraz swemu oburzeniu.

Spotkanie zakończyło się pytaniem o współczesne autorytety, rekomendacje lektur. Pan redaktor na pierwszym miejscu wymienił popularnego i cieszącego się autorytetem w Stanach, francuskiego ekonomistę, Thomasa Piketty. Jego zdaniem, w perspektywie długoterminowej nie może utrzymać się taki system, w którym dochody z kapitału rosną szybciej, niż dochody z pracy.

Świat musi się zmienić.