Coraz częściej spotykam się ze zleceniem tłumaczenia umowy o świadczenie usług. Właśnie – nie umowy zlecenia, a umowy o świadczenie usług.

W polskim kodeksie cywilnym wśród umów nazwanych nie ma takiej konstrukcji prawnej jak umowa o świadczenie usług. Jednak zawarcie takiej umowy jest możliwe dzięki zasadzie swobody umów, zgodnie z którą dopuszczalne jest zawieranie umów o dowolnej treści, w tym też zawieranie umowy o świadczenie usług. Ponieważ przy umowie o świadczenie usług stosuje się przepisy o zleceniu (szczegółowo wytłumaczy prawnik), to i stosowane pojęcia mogą być zbieżne. Jedną z ważniejszych cech umowy o świadczenie usług jest to, że nie jest umową rezultatu, tylko umową starannego działania – oznacza to, że aby ją wykonać usługodawca musi działać zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą, jednak rezultat, jaki osiągnie, nie jest kluczowy.

Zadanie tłumacza polega na właściwym zastosowaniu pojęć: klient, usługodawca, usługobiorca, zleceniodawca, zleceniobiorca.